Czy wiara może rozwiązać problemy człowieka?
Shape 9 min

Czy wiara może rozwiązać problemy człowieka?

W październiku 2025, w Rydze, brałem udział w spotkaniu liderów Kościołów członkowskich Światowej Federacji Luterańskiej regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Omawiano m.in. znaczenie Nicejsko-Konstantynopolitańskiego Wyznania Wiary w 1700. rocznicę Soboru Nicejskiego (w roku 325). Nawiązywano do nadchodzącego jubileuszu 500-lecia Wyznania Augsburskiego.

Moją uwagę zwróciło jedno stwierdzenie prelegenta ks. prof. Dirka Lange. Powiedział, że oba wyznania były reakcją na istniejące wówczas kryzysy.

Rzeczywiście, sobór w Nicei miał rozwiązać doktrynalne problemy, które dzieliły młode chrześcijaństwo. Zajmowano się tajemnicą Objawienia Boga w Chrystusie, odkrywaniem relacji między Ojcem a Synem i rolą Ducha Świętego. Niceanum wyraża wiarę w Trójcę Świętą, choć samo słowo „Trójca” w nim nie pada. Spór zasadniczo dotyczył kwestii boskiej natury Chrystusa w konfrontacji z nauczaniem Ariusza. Ten zaprzeczał wieczności Syna Bożego, twierdząc, że został On stworzony. Według Ariusza tylko Bóg Ojciec nie miał początku i tylko Ojciec jest nieskończony i wieczny. Na spór teologiczny, który zagrażał jedności i tak głęboko zróżnicowanego chrześcijaństwa nałożyły się cele polityczne cesarza Konstanta Wielkiego. Religia miała pełnić rolę spajającą Imperium Rzymskie. Zwołał więc sobór do Nicei, by przymusić biskupów do przyjęcia jednej nauki. Plan się powiódł, jednak ogłoszenie wyznania nie zakończyło sporu. Każde owe wyznanie w historii Kościoła rodziło się w kryzysie i … generowało nowy, gdyż zawsze byli tacy, którzy z nowym wyznaniem się nie zgadzali. Tak było w roku 325, 381, 431, 451 i w roku 1530.

Wyznanie Augsburskie (CA), które odczytano cesarzowi Karolowi V Habsburgowi podczas sejmu w Augsburgu, było również odpowiedzią na spór teologiczny, a co się z tym wiąże, niepokój polityczny. Rozumienie usprawiedliwiania z łaski przez wiarę, istoty i jedności Kościoła, rozumienie sakramentów i autorytetu, w tym roli Pisma Świętego, a także wielu innych kwestii, było flagowym tematem Lutra oraz innych reformatorów. Brak porozumienia przypieczętował faktyczny rozłam. Ruch reformacyjny był już nie do zatrzymania. Na spór teologiczny nałożył się kryzys polityczny, ponieważ wielu ówczesnych władców przyjmowało zasady Reformacji.

Jak już napisałem, z tych pobieżnych opisów okoliczności powstania obu wyznań wiary (rok 325 & rok 1530) wynika, że były one reakcją na kryzysy duchowe i polityczne. Najprościej można powiedzieć, że w jednym i drugim wypadku poszukiwano odpowiedzi na aktualną sytuację poprzez znalezienie odpowiedzi na pytanie: „W jaki sposób i w co wierzymy?” Ufano, że przyjęte wyznanie wiary pomoże rozwiązać kryzysy i konflikty.

W grudniu 2025 miałem kolejną sposobność spotkać ks. prof. Lange. Tym razem w Augsburgu, w związku z rozpoczęciem przygotowań do Czternastego Zgromadzenia Ogólnego Światowej Federacji Luterańskiej, które ma odbyć się właśnie w Augsburgu, w 2030 roku. W rozmowie zwróciłem uwagę, że skoro wyznania wiary były reakcją na kryzysy wiary i uwarunkowania polityczne, to może należałoby zadać pytanie, czy współcześnie mamy jakieś problemy i kryzysy. Czy jako chrześcijanie potrafimy określić, w jaki sposób podejść do poszczególnych kwestii z perspektywy naszej wiary. Innymi słowy – czy chrześcijaństwo ma odpowiedzi na aktualne problemy i wyzwania współczesnego człowieka?

Ks. profesor po jakimś czasie podszedł do mnie i powiedział: To ty powinieneś wiedzieć, czy Twoje środowisko zmaga się z problemami i kryzysami.

Czy my dziś potrafimy towarzyszyć człowiekowi w jego zmaganiach z rzeczywistością i czy nasze odczytywanie Bożego posłannictwa może odpowiadać na dylematy współczesności?

Zasadniczo jest to pytanie tak stare i jednocześnie młode jak sam Kościół. Stawiano je sobie od początku, a w naszej tradycji wyraża je nie tylko liturgiczne wspomnienie Zesłania Ducha Świętego, ale i Święto Reformacji czy też „czerwona kartka” w kalendarzu liturgicznym – 25 czerwca (pamiątka Wyznania Augsburskiego).

Gdy głębiej zastanowię się nad tematem, stwierdzam, że moja wiara ma zdecydowany wpływ na moje postrzeganie rzeczywistości.

Nie chodzi o uświęcone czy wyuczone formułki, ale o postawę w zapalnych sytuacjach. Oczywiście, jestem niedoskonałym człowiekiem, w którym jest wiele grzechu. Często postępuję nie tak jakbym chciał. Jednak to wiara w Zbawiciela jest azymutem w życiu, a właściwie sam Chrystus. To On, Jego Słowo, są zwierciadłem i korektą kursu, który można nazwać życiem.

Czy więc możemy stworzyć wyznanie wiary, które dotyczyłoby palących zagadnień współczesności? Czy jest taka potrzeba? Jak to się wpisuje w nasze ewangelickie dziedzictwo i jego ponowne odczytanie?

Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. W kolejnych tekstach postaram się podjąć próby nazwania problemów i być może znalezienia odpowiedzi. Może pomoże to komuś z nas spojrzeć na otaczającą rzeczywistość z innej perspektywy?

1 komentarz

  1. Dziękuję. Wyznaniem wiary jest nasze życie w Chrystusie. Tak, przez wiarę poznaję siebie, to co jeszcze drzemie, a czasami ochoczo odzywa się to co mieszka we mnie. Postępuję, tak jakbym nie chciał. Chwała Panu Bogu w imieniu Jezusa Chrystusa za łaskę, pomoc w stosownej porze !

    Antoni.

Dodaj komentarz

Czytaj także