Era kłamstwa
Zaczynamy nowy rok. Zwykle podejmujemy różne postanowienia, ale też często dokonujemy podsumowań tego, co za nami.
Rok 2026 rozpoczął się tragicznym w skutkach pożarem w barze w Szwajcarii, w którym zginęło 40 osób, a ponad 100 zostało ciężko rannych. Bardzo szybko pojawiły się w internecie filmiki pokazujące płonący sufit oraz grupę młodych ludzi, którzy zamiast uciekać, tańczą i wszystko nagrywają telefonami.
Przyznam, że byłem zdumiony, gdy patrzyłem na kolejne filmy. Pierwsza myśl dotyczyła tych młodych, którzy zatracili instynkt samozachowawczy. Takie zachowanie powinno być i chyba jest już przedmiotem badań psychologów i socjologów. Mnie nasuwa się pytanie, na ile przestrzeń gier komputerowych, w których można wielokrotnie „ożyć” ma związek z reakcją na realne zagrożenia życia.
Druga myśl, która wyparła pierwszą to refleksja: „To nie może być prawdziwe, pewnie ktoś za pomocą sztucznej inteligencji wygenerował te filmiki”.
Przyznam, że do końca nie wiem, które z owych „rolek” są prawdziwe, a które są fikcją.
Weszliśmy, może trochę niespostrzeżenie, w rzeczywistość, na którą składają się prawdziwe informacje, ale również, niestety, fałszywe.
Nie zawsze chodzi o filmiki i wypowiedzi, które przekazują fake newsy, choć te pojawiają się bardzo często, ale chodzi także o bardzo miłe scenki ze zwierzętami czy dziećmi. Nie tylko utrudniają, ale i uniemożliwiają rozróżnienie między iluzją a prawdą, wręcz stawiają pytanie, czy dojście do prawdy i autentyzmu jest w ogóle możliwe. W takiej rzeczywistości straciłem poczucie bezpieczeństwa przez brak zaufania do oglądanych scen.
Co to oznacza dla nas? Z jednej strony lubimy być oszukiwani i chętnie przyjmujemy treści, które odpowiadają naszym poglądom i przekonaniom. Świat polityki przoduje w tej kwestii. Uwierzymy w każde kłamstwo, jeżeli odpowiada naszym preferencjom. Choć czasami w głębi duszy wiemy, że przedstawiane pseudofakty lub półprawdy są kłamstwem to podajemy je dalej jako udowadniające to, że nasze przekonania są tymi właściwymi. Między innymi dlatego skrajne nurty zyskują coraz większą popularność, bo karmią tłumy głośnymi kłamstwami, populistycznymi „pewnikami”. „Obozy zagłady nie istniały!” „Wszystkiemu winni są Żydzi”, „Wszystkie problemy biorą się z dominacji Kościoła” „Masoni, lewaki i LGBT to przyczyna moich porażek” itd. itd.
Z drugiej strony, jeżeli nie chcemy być oszukiwani, to mamy poczucie utraty gruntu pod nogami i bezpieczeństwa. Poruszamy się po ruchomych piaskach.
Co jest prawdą, a co kłamstwem?
Skoro na potrzeby debaty osoby publiczne są w stanie wymyślać nieistniejące wyroki sądów lub przekazują wymyślone sytuacje jako prawdziwe, to w co mamy wierzyć?
Skoro media albo platformy społecznościowe, dopuszczają się świadomie kłamstw, jak stwierdzić co jest prawdą?
Rozwój technologii pozwala „stworzyć” znane powszechnie postaci tak, że wyglądają jak prawdziwe, mówią swoim głosem, ale nie swoje słowa. Może nagle się okazać, że biskup szerzy hejt, jest pijany, nagi i w towarzystwie roznegliżowanych niewiast. Profesjonaliści mogą przygotować materiał tak, że tylko specjaliści potrafią udowodnić, że jest on wytworem AI.
Coraz więcej osób starszych jest oszukiwanych, bo dzwonią do nich ich wnuki prosząc o pomoc finansową. Gdy słyszymy głos „naszego” bliskiego nie mamy podstaw do pojawienia się wątpliwości.
Żyjemy w erze kłamstwa. Coraz trudniej będzie nam zweryfikować co jest prawdą. Będzie to prowadziło do tego, że zaczniemy ogólnie wątpić i niczemu nie dowierzać.
Będziemy też coraz częściej opierali się na bezpośrednim doświadczeniu. Tylko wtedy, gdy usłyszę kogoś podczas spotkania na żywo będę mógł być pewny, że usłyszane poglądy są jego własnymi.
Żyjemy w erze kłamstwa. To bardzo niebezpieczny czas, bo będzie pogłębiał podziały między ludźmi i eskalował język nienawiści debaty publicznej.
Ekstremiści będą nakręcali spiralę kłamstw po to, by zyskać popularność tak jak to robił tzw. ruch obrony granic.
Niestety, sprawujący władzę, nawet wiedząc, że jakieś zagrożenia nie istnieją, tylko po to by podnieść słupki popularności, zaczynają działania zgodne z kierunkami wyznaczonymi przez kłamstwo.
Sondaże decydują o tym, co staje się ważne dla partii politycznych. Kłamstwo ma krótkie nogi i prowadzi do kryzysów, walki i wojny.
Żyjemy w erze kłamstwa.
Dla nas chrześcijan, bez względu na wyznanie, pytanie o prawdę jest fundamentalne, biorąc pod uwagę teksty biblijne i opisane w nich sytuację. Piłat, niczym współczesny twórca fake newsów pyta: Cóż jest prawdą? Czy era kłamstwa skłoni nas, że może częściej będziemy poszukiwali Tego, który jest Prawdą?
Czytaj także
21 listopada 2016
Śmiać się czy się bać?
Ostatnio przeczytałem następujące doniesienie medialne: "Posłanka PiS, komentując wydarzenia wokół filmu "Wołyń", napisała na portalu wPolityce.pl: "powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych, czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości…
23 kwietnia 2015
Lojalność
Każdy człowiek ma prawo do swoich poglądów. Dobrze jest też, gdy potrafi je wyrażać i przekonywać do nich innych ludzi. Wiemy też, że niezwykle rzadko zdarza się by jakaś grupa była jednomyślna. Raczej należy się spodziewać,…
6 października 2014
Dobrze mieć wymówkę,
Jakiś czas temu zostałem zaproszony na pewne spotkanie. Jednym z punktów była dyskusja. "Jak to dobrze, że biskup do nas przyjechał. Może wreszcie uda się załatwić tą od dawna nierozwiązaną sprawę." Zapytałem o co chodzi. Okazało…