Śmiać się czy się bać?

Ostatnio przeczytałem następujące doniesienie medialne: „Posłanka PiS, komentując wydarzenia wokół filmu „Wołyń”, napisała na portalu wPolityce.pl: „powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych, czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznane w Polsce za ważne. Niespełnienie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.” Później, pani poseł Beata Mateusiak – Pielucha, próbowała nieco złagodzić swoją wypowiedź tłumacząc, że chodziło jej o imigrantów pracujących i żyjących w Polsce.

Gdy przeczytałem te słowa właściwie nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Poziom wypowiedzi powinien skłaniać do spuszczenia kurtyny milczenia i zaniechania komentarza. Z drugiej jednak strony wypowiedziała je posłanka, członkini partii sprawującą władzę w naszym kraju. Dlatego rodzi się pytanie czy jest osamotniona w swoich poglądach?

Jestem przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość przywoła do porządku swoją parlamentarzystkę.

Jeżeli nie, to należy zacząć się bać, bo co raz częściej pojawiają się słowa o „prawdziwych i nieprawdziwych” Polakach. Choć są to wypowiedzi mocno wykluczające i dzielące społeczeństwo, to tym razem zrobiono milowy krok dalej: wymieniono tych, którzy mają zaznajomić się z konstytucją i wartościami – ateistów, prawosławnych i muzułmanów. Do tego pojawił się postulat deportacji.

Niepokojącym jest, że zaczyna się powrót do retoryki okresu międzywojennego, a wiemy do czego doprowadziło w Niemczech, wprowadzenie w życie idei usunięcia „tych obcych”.

Zajęło mi trochę czasu zanim przeszedłem z pozycji zignorowania niemądrej wypowiedzi do zabrania głosu. Być może wypowiedź ta nie zasługuje na komentarz, ale nie należy milczeć, gdy ludzie, zajmujący ważną pozycję w społeczeństwie lansują takie poglądy. Co prawda pani poseł oszczędziła ewangelików, nie wiem z jakiego powodu, ale nie zwalnia nas to z obowiązku obrony.

Staję więc po stronie prawosławnych, muzułmanów i niewierzących i zdecydowanie stwierdzam, że mają takie same prawa do swojej wiary, poglądów, światopoglądu jak wszyscy inni. I to niezależnie od tego czy podzielają wartości wyznawane przez panią poseł, mają takie same prawo do bycia Polakami i obywatelami Rzeczypospolitej.

Mam nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość podziela mój pogląd i jasno przekaże taki komunikat społeczeństwu.

komentarze

  1. katoliczka

    Dziękuję za te ważne słowa.

  2. Tad

    Panią Poseł usprawiedliwia gorzka prawda, że nie da się pokojowo „zmieścić” tak różnych kultur jak muzułmańska, prawosławna, ateistyczna i polsko-katolicka pod jednym dachem narodowym. Natomiast Biskupa usprawiedliwia wiara „w nowe niebo i nową ziemię”, której jest ustanowionym sługą. Jednak pod starym niebem i na starej ziemi wiara ta, szlachetna o ile głęboka, wmieszana w politykę wypada na naiwny liberalizm wielokulturowy. Obowiązkiem państwa na „starej ziemi” jest dbałość o bezpieczeństwo obywateli, czemu nie służy obecność koni trojańskich rosyjskiego imperializmu instrumentalnie wykorzystującego prawosławie, arabskiego szowinizmu w sakralnym przyodziewku oraz ateizmu, jaki służy lewackim deprecjacjom rodziny, moralności – a w sensie ekonomicznym wyprowadzaniu kapitału z ogłupionych liberalizmem krajów. Proszę zauważyć jaką cenę płacą Niemcy za naiwny liberalizm wielokulturowy Pani Merkel. Czy nie lepiej zawczasu mówić nieoględnie coś, czego kulturalne przemilczanie kosztuje życie niewinnych ludzi?

  3. Tad

    Problem polega na tym, że odrębnych kultur z długą tradycją religijną, nie da się pokojowo „pomieścić” pod jednym dachem. Wymienione przez Panią Poseł kultury – prawosławna i muzułmańska – są niebezpieczne, ponieważ posługują się religią dla czysto politycznych celów, to jest dominacji nad inaczej wierzącymi. Ateizm ma również korzeń i implikacje polityczne, czego doświadczyliśmy na własnej skórze. Bolesne doświadczenia z imigracją muzułmanów do Europy potwierdzają, że wielokulturowe społeczeństwo jest – przynajmniej w perspektywie długich lat – pewną naiwną utopią liberalną. Deklaracje takiej czy innej wiary służą za osłonę sakralną brutalnemu instynktowi władzy w różnym przybraniu narodowym, plemiennym, mafijnym czy inaczej „grupowym”. Toteż w wypowiedzi Pani Poseł jest oczywiste racjonalne jądro: Jeśli pierwszym zadaniem władzy jest dbałość o bezpieczeństwo obywateli, to wprowadzanie na teren kraju „koni trojańskich” imperialnej Rosji czy arabskiego szowinizmu jest przejawem ignorancji, lekkomyślności czy czegoś gorszego. Niezdecydowanie Biskupa „czy śmiać się czy płakać” zdradza skłonność do naiwnej miłości bliźnich, swego rodzaju utopijnego marzycielstwa. Jesteśmy świadkami, jak Niemcy otrząsają się z utopii wielokulturowego raju – i to jakim kosztem! Lepiej czasem powiedzieć prawdę zawczasu, niż dochodzić do niej po niewinnych trupach. Biskupa usprawiedliwia wiara w „nowe niebo i nową ziemię” (jest przecież „ustanowionym sługą Kościoła” wierzącego w ponowne przyjście Jezusa), jednak jesteśmy jeszcze pod starym niebem i na starej ziemi.

  4. Tadeusz Konik

    Napiszę prosto: nihil novi sub sole – nic nowego pod słońcem – wielonarodowa i wielowyznaniowa niegdyś, a i tak z wielkim trudem, Polska osiągnęła w czasach PRL-u jeśli nie czystość, to pewien wysoki stopień dominacji rzymskokatolickiej, a to jest ważne w kraju, którego niegdysiejsi królowie nie potrzebowali pana cesarza narodu niemieckiego do komunikacji z rzymskim papieżem. Wprawdzie w czasach klęski państwowości spraszano wielu, którzy mogli podnieść poziom gospodarczy tych ziem, to jednak dosyć rychło odezwała się cierpka prawda o murzynie, który zrobił swoje i może… No właśnie, jedni na wschód, inni na południe, jeszcze inni na zachód – to się działo i dzieje. Zatem czemu by tego nie doprowadzić do końca? Pani poseł nie spadła z księżyca. Ona wie, co mówi i w jakim szeregu dziejowym się ustawia…
    Przed iluś już laty w Wiśle, a byłem wtedy II proboszczem tamtejszej parafii, szedłem po nabożeństwie z kościoła do domu, w todze z albą przewieszoną przez rękę i mijałem turystów, Ślązaków z okolic Katowic czy Bytomia, niezadowolonych z tego, że tym Niemcom tu w tej pięknej Wiśle taki duży i w samym centrum kościół dano, a nam – czytaj Polakom – taki mały i tak daleko od centrum.
    Przerwałem te dywagacje. Wygłosiłem orację podziwu nad wspaniałym opanowaniem języka niemieckiego, przez całą tę gromadę, co wywołało oczywiście spore i wyraźne zaskoczenie… Zatem wyjaśniałem dalej: bo widzicie Państwo, ja w tym niemieckim języku, którym Państwo tak znakomicie władacie, właśnie w tym niemieckim kościele prowadziłem całe nabożeństwo… Poszedłem dalej…
    Obrazek przywołuję dla ilustracji – to byli Górnoślązacy z pruskiej części Górnego Śląska, a jak ta świadomość wygląda w Polsce centralnej, na Mazowszu, na Lubelszczyźnie? … Pani poseł ewangelików czy protestantów nie wymieniła tylko dlatego, że ich za bardzo w swoim środowisku nie dostrzega…
    Napisałem już przed paroma dniami na fejsie – ja chcę do Islandyji i czekam na ten bilet w jednym kierunku… a co luterski kraj i ryby ponoć obfitość i może jeszcze w nie za wielkim stopniu ucywilizowany po tutejszemu… a chłopcy, no cóż – dolecą

  5. Kasia

    Niektórych rzeczy nie wolno przemilczeć – tak jak w tym przypadku. Za takie słowa pani poseł powinna zostać ,,deportowana” z sejmu dyscyplinarnie, ponieważ to jest jej osobisty pogląd, a przede wszystkim nawoływanie do nienawiści wobec innych powinno zostać ukarane. Codziennie mi wstyd za mój kraj. Codziennie. P.S. W ew. wg Mateusza jest opisany ,,zły sługa” i wiadomo co się z nim później stało…

  6. Łukasz

    Dziękuję za ten tekst i za samą reakcję księdza biskupa. Bardzo potrzeba! Retoryka partii rządzącej co raz niebezpieczniej zbliża się do tego, co głosił Hitler. Boję się, że ewangelicy nie zostali wymienieni tylko i wyłącznie dlatego, że poseł Beata Mateusiak- Pielucha po prostu nie wie że istnieją tacy ludzie.

  7. pik

    Z punktu widzenia ks. bp. Jerzego Samca jest jeszcze jeden powód do zastanowienia: dlaczego posłanka wymieniła prawosławnych i wyznawców islamu, a nic nie powiedziała o protestantach. Zapewne chodziło o to, że gdyby, na przykład,Małysza deportowano, to wszystkie te jego medale i szklane kule to by poszły na rachunek kraju, który by go przygarnął.

  8. Dorka

    Bardzo mądrze napisane… I bardzo dobrze,że biskup zabrał głos. Tym bardziej ze względu na funkcję prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej

dodaj komentarz