Kim jestem?

Dawno już żaden temat nie podzielił tak państw i społeczeństw Europy jak sprawa uchodźców. Skrajne postawy prezentują nie tylko „szarzy” obywatele, ale również rządy.

Ścierają się przekonania o konieczności ratowania ludzi i udzielania im pomocy za wszelką cenę z poglądem o tym, że uchodźcy to nie tyle problem dla budżetów, co zagrożenie, które w przyszłości okaże się zgubne dla Europy.

Mając świadomość, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, na swój użytek dokonujemy uproszczeń. Jestem przekonany, że obecnie wielu naukowców przystąpiło do intensywnego badania tego socjologicznego zjawiska.

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie gdzie leży prawda? Czy należy zrobić wszytko, by nie wpuścić tej ludzkiej fali do Europy, czy też może należy przyjąć i dać im miejsce wśród nas?

Rozumiem lęki, które towarzyszą reakcjom ludzi. Czy uchodźcy zintegrują się ze środowiskiem? Pewnie większość zachowa swoją odrębność. Czy wszyscy uciekają przez prześladowaniami, przed wojną? Pewnie duża część nie. Czy wśród uchodźców znajdują się terroryści? Pewnie tak, bo trudno sobie wyobrazić, że nie wykorzystali tej okazji, aby wprowadzić swoich bojowników na teren Europy? Czy grożą nam zamachy? Pewnie tak. Czy powstaną meczety i wzmocni się islam w naszym „chrześcijańskim” świecie? To – wydaje się – nie podlega dyskusji. Czy w państwach Unii dojdą do władzy partie o skrajnych poglądach? Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie.

Jaką więc mamy korzyść z tego, że przyjmujemy uchodźców? Tutaj można podawać różne argumenty, ale przecież nie chodzi o korzyści, ale o postawę jaką przyjmujemy. Kim jesteśmy?

Kim staniemy się, jeżeli wybudujemy szczelne mury wokół swojego bogatego świata? Kim staniemy się, kiedy uciszymy swoje sumienia i nie będziemy reagowali na nieszczęście i śmierć tych, którzy ten mur będą usiłowali przekroczyć.  Choć prawdą jest, że to nie my niszczymy ich państwowość mordując tysiące ludzi.

Kim będziemy, gdy zażywając swojego bogactwa nie będziemy zauważali potrzebujących ratunku, pomocy?

Oczywiście lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby w jakiś sposób można było unormować sytuację w krajach, z których uciekają miliony mieszkańców. To z pewnością główne zadania dla naszych przywódców.

Dla nas uchodźcy stają się sprawdzianem naszych chrześcijańskich postaw. Osobiście jestem przekonany, że „na świecie” nie będziemy mieli pokoju. Owszem wszystko robimy, aby unikać wojen i żyć w dobrobycie, który pozwala jednostkom na osobisty rozwój i umożliwia dokonania wyborów jak spędzić swoje życie. Świat jednak nie będzie ogrodem Eden. Grzech sprawia, że chciwość, pożądliwość, chęć panowania będą skutkowały konfliktami, także tymi zbrojnymi.

Ale właśnie  te ekstremalne sytuacje są egzaminem naszej wiary. Dla mnie nauka Chrystusa jest jednoznaczna. Miłuj, ale miłuj nie tylko słowami i deklaracjami ale czynem. Miłuj potrzebujących, tych najsłabszych, (Ew. Mat. 25, 31-46 „Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.”) Miłuj także swoich nieprzyjaciół. (Mat. 5, 43-48 „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.”)

Od rządów oczekuję, że zrobią wszytko, aby zabezpieczyć porządek oraz bezpieczeństwo dla obywateli swoich państw. Oczekuję również, że zorganizują systemy przyjmowania uchodźców. Dokonają również weryfikacji tych, którzy przychodzą. Wiem, że to trudne, ale przecież w trudnych sytuacjach poznajemy na ile warci są rządzący.

Chciałbym móc usłyszeć wiadomość podobną do tej, którą podały media o sytuacji w Niemczech. W tym podobno „zeświecczonym” kraju ogłoszono apele, aby nie przynosić już ubrań, zabawek, środków czystości oraz żywności dla uchodźców, bo jest tego wszystkiego już w nadmiarze i nie ma komu przekazać.

komentarze

  1. dawid

    Od 15 września upłynęło już trochę czasu i niemało się wydarzyło. Jakże nasze ludzkie słowa są ulotne i nie zawsze prawdziwe. Z pewnością Luter też by chciał wycofać się z niejednej swoje pochopnie wypowiedzianej i napisanej opinii. Warto pamiętać, że przed Panem jesteśmy odpowiedzialni za nasze słowa, ponieważ z każdego nieużytecznego słowa Pan nas rozliczy (Mat.12,36). Czy w tej imigracyjnej fali są ludzie źli, bo Biblia rozróżnia tylko te dwie grupy, ludzi dobrych i złych. Widzimy co kilku niedobrych ludzi uczyniło w Paryżu ludziom niewinnym. Luter wypowiedział niedobre słowa, które 400 lat później wykorzystali w celach zbrodniczych jego rodacy. Wielka to sprawa związana ze słowami, które tak łatwo się wypowiada, ale ważne jest, by przyniosły Bogu chwałę, wątpię by mowa Lutra i niektóre jego dzieła chwaliły Stwórcę?

  2. Tadeusz Łamacz

    Już raz pisałem Ks.Biskupowi, powtórzę jeszcze raz: Zarówno poprzedni list pasterski, jak i obecne łagodzenie jego treści wskazują na bardzo lużny kontakt Biskupa z rzeczywistością. O jakim bogactwie ksiądz mówi i jakim zamykaniu się w dobrobycie? Czy Ksiądz tak żyje? Większość Polaków – nie. Odnosi się wrażenie, że Biskup żyje w Niemczech, ale i tam powstaje poważna opozycja wobec lekkomyślnych, obliczonych na własną popularność i otrzymanie Pokojowej Nagrody Nobla obietnic Pani Merkel. Dalej, co znaczy „oczekuję od rządów weryfikacji tych, którzy przychodzą”, że zabezpieczą porządek i bezpieczeństwo obywateli. Mają na to jakikolwiek wpływ oczekiwania Pana Jerzego Samiec? Proszę lepiej podpopwiedzieć, jak to zrobić – zamknąć granice, sfinansować obce reżymy, by nie wypuszczały obywateli, ogłosić stan wyjątkowy, reaktywować ZOMO?… Przecież i bez Pana oczekiwań intensywnie nad tym pracują. Tego typu sformułowania, jak „oczekuję” wskazują na pustosłowie, jakim autor tekstu obficie się posługuje. Wreszcie cytaty z ewangelii: Czy godzi się dobierać cytaty pod z górą upatrzona tezę? Przecież Biblia to tysiące stron i naświetleń z różnych punktów widzenia. Dlaczego Ksiądz wybija na czoło retoryczne podkreślniki miłości bliznich, skoro Biblia na pierwszym miejscu stawia miłość Boga? Trzy pierwsze prośby „Ojcze Nasz” dotyczą Osoby Boga, Jego Woli i Królestwa Bożego; dopiero potem przychodzi „chleb powszedni”. Jaką osobę Boga reprezentuje ogromna większość uchodżców? Proszę wejść w problematykę niezdolności zintegrowania islamskiego fanatyzmu z kulturą chrześcijańską. Ponadto – Biskup widzi tylko przynoszenie ubranek, żywności, środków czystości etc. Gdzie troska o dobro duchowe człowieka i chwałę prawdziwego Boga? To ma być naśladowanie Jezusa, gdy na bok kładzie się „Ojca, z którym był jedno?”, dla którego woli „wypił kielich”, który wolałby ominąć? Naśladowanie polegające na bezczeszczeniu Ducha Świętego, którego Muzułmanie uznają za wyraz chrzescijańskiego wielobóstwa? Czy Biskup nie powinien zajmować się raczej kwestiami duchowymi, niż „sprawą uchodżców”, w której są kompetentne władze? W końcu pytanie: ilu Biskup przyjął do siebie emigrantów? Słusznie zauważył D.Hammarskjoeld + lepiej jest z calej duszy pomagac jednemu czlowiekowi, niz gardlowac za cala ludzkosc. )bledy wina komputera)

  3. Ks. Andrzej Dębski

    Dodam także (dziś, gdy znany jest już apel Synodu o zbiórkę pieniędzy dla uchodźców, w którym napisano, że trafią one do obozów na Bliskim Wschodzie i będą rozdzielane przez tamtejsze Kościoły), że cieszę się, iż środki te trafią właśnie do chrześcijan.
    To niezmiernie ważne, ponieważ (o czym dziś mówi się już coraz głośniej) dochodzi w obozach do walk muzułmanów z chrześcijanami, które są wszczynane przez wyznawców Allaha. Nie jest także rzadkością, że muzułmanie wyrzucają z łodzi na Morzu Śródziemnym chrześcijan.
    Z tego m. in. powodu organizacja Open Doors zdecydowała się nie pomagać uchodźcom w Europie, do czego była zachęcana, ale nadal koncentrować się na pomocy prześladowanym przez muzułmanów chrześcijanom, głównie arabskim i afrykańskim.

  4. Ks. Andrzej Dębski

    Przychylam się do poglądu, że nasz Pan w Mt 25, mówiąc o Swoich najmniejszych braciach, nie miał na myśli wszystkich ludzi w potrzebie (ponieważ ci są naszymi bliźnimi, nie zaś braćmi), lecz nas, Jego uczennice i Jego uczniów. Mt 25 opisuje sąd nad narodami, czyli w terminologii Mateuszowej (pochodna koncepcji Izrael-narody; Izrael-poganie) sąd nad ludźmi nieznającymi Boga. To ich Jezus osądza za ich stosunek do nas, Jego najmniejszych braci; dla Jezusa ważne jest to, jak ktoś, kto nie idzie za Nim, odnosi się do nas, którzy Jego naśladujemy. Innymi słowy, Jezus ujmie się kiedyś za nami, wierzącymi chrześcijanami, i nic, do nam zostało lub nie zostało uczynione, nie pozostanie bez zapłaty bądź odpłaty. To zasada: co czynisz temu, co Moje (Jezusa), co czynisz członkom Kościoła, czynisz Jezusowi, ponieważ Kościół to Jego Ciało.
    Przekonał się o tym Saul (Szaweł), który pod Damaszkiem dowiedział się od Jezusa, że prześladując pierwsze zbory, w rzeczywistości prześladował samego Pana.

  5. Artur Rzymski

    „sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana” pisze ksiądz Biskup. To w zasadzie meritum całego tego tematu. Tak – człowieczeństwo. Tak – poświęcenie. Tak – misericordia. Chociaż przecież chyba wszyscy wiemy doskonale jakie będą tego miłosierdzia skutki. I te pozytywne, ale i te negatywne. Ja nie obawiam się tyle terroryzmu. Bardziej obawiam się zastępowania ekstrakcyjnej pustki dokonanej przez cywilizację w sercach wielu ludzi przez systemy religijne, które choć w swej monoteistycznej naturze słuszne, to jednak w głębi istoty wiary za bardzo infantylne. No i tego zderzenia kulturowego, które siłą rzeczy musi nastąpić. A słowo „zderzenie” musi niepokoić…

  6. Tola

    Mateusz: strach to normalna rzecz, jesteśmy ludźmi.
    Co cieszy – coraz częściej widzę, że Polacy swój strach przekuwają w determinację i odwagę, by (niektórzy intuicyjnie, inni świadomie) wprowadzać w życie słowa z naszych Ksiąg Symbolicznych na temat obrony miru domowego jako Boskiego tworu.

  7. Mateusz

    A Nam wciąż sprawia kłopot podporządkowaniu się najczęściej powtarzającemu zdaniu w Biblii i się boimy.

  8. Tola

    Ogłoszono, by nie przynosić ubrań, zabawek, środków czystości oraz żywności dla „uchodźców”, ponieważ wszystkie dary są przez nich wyrzucane, a policjantów, którzy je przynoszą, atakują.

dodaj komentarz