Lojalność

Każdy człowiek ma prawo do swoich poglądów. Dobrze jest też, gdy potrafi je wyrażać i przekonywać do nich innych  ludzi. Wiemy też, że niezwykle rzadko zdarza się by jakaś grupa była jednomyślna. Raczej należy się spodziewać, że będzie dochodziło do wymiany poglądów. Czasami uda się jednym przekonać innych, a czasami nie.  Problem zaczyna się wtedy gdy należy podjąć decyzję. Jeżeli dyskusja nie doprowadzi do jednomyślności – a raczej rzadko się to zdarza – to stosuje się narzędzie głosowania. Większość głosów oznacza rozstrzygnięcie w kwestii prezentacji danego stanowiska. Co jednak może zrobić ktoś, kto został przegłosowany a nie zgadza się z podjętą decyzją?

Oczywiście wszystko zależy od sprawy i gremium, w którym odbyło się takie głosowanie. Może istnieć instytucja odwołania się od podjętej decyzji do jednostki nadrzędnej. Może istnieje możliwość zgłoszenia zdania odrębnego czyli  wotum separatum lub po prostu zaakceptowania faktu, że większość uważa inaczej. Istnieje też możliwość rezygnacji z grupy, z której decyzjami się nie zgadzam.

Gdy jednak podjęto decyzję inną od moich przekonań i gdy postanowiłem pozostać w tym gremium to pojawia się zagadnienie lojalności.

We współczesnym świecie, który bardzo mocno kładzie nacisk na indywidualizm, na prawa jednostki, bardzo trudno oczekiwać lojalności wobec grupy.

Słownikowa definicja lojalności podkreśla: „wierność wobec siebie osób połączonych wzajemnym zaufaniem; uczciwość i rzetelność w kontaktach międzyludzkich”. W jaki więc sposób mam się zachowywać gdy moje zdanie zostanie przegłosowane? Czy mam na zewnątrz prezentować pogląd, który wypracowała grupa? A może wszystkich mam informować, że ja miałem pogląd odrębny?

Odnoszę wrażenie, że lojalność jest dziś mocno zdewaluowana i stała się postawą zapomnianą. Osobiście bardzo cenię sobie niezależność ale cenię też lojalność. Czy da się obie te cechy połączyć?

Na pewno warto pozostać w zgodzie z sobą i swoimi poglądami. Aby to jednak móc uczynić trzeba dla swoich potrzeb określić granice. Granice nie przekraczalne. Wymaga to pracy nad sobą. Muszę zadać sobie pytania o swoje poglądy i spróbować określić powody ich posiadania. Czy są one mi narzucone, a może przyjąłem je w drodze wychowania? Czy rzeczywiście są słuszne, a może wymagają korekty?

Może potrzebuję własnej refleksji aby móc stwierdzić, że mimo iż je przyjąłem z zewnątrz, to poprzez przepracowanie stały się moimi i jestem je w stanie uzasadnić.

Dopiero po wykonaniu takiej wewnętrznej pracy mogę być przygotowany do prowadzenia integralnego życia. Wydaje mi się, że wtedy mogę stać się bardziej jednoznaczny, bardziej wyrazisty w swoich poglądach i postawach, a to z kolei pozwala mi być lojalnym wobec innych.

Najtrudniej jest wtedy gdy ktoś próbuje zyskać popularność poprzez intrygi, poprzez przytakiwanie innym, i poprzez próby podważania autorytetu drugich. Nie ma w takim wypadku mowy o lojalności ani też o wyrazistości poglądów.

komentarze

  1. Leszek Orawski

    Tak się zastanawiam, czy chodzi o lojalność wobec grupy czy też lojalność wobec wybranych przedstawicieli jakiejś grupy. A przenosząc to na grunt Kościoła (czy też może użyć tu innego przykładu np. Państwa) zastanawiam się co jest ważniejsze/przyzwoitsze lojalność wobec własnej tożsamości, prawdzie historycznej, zasadą przyjętym przez „ojców założycieli” czy tez lojalność wobec pewnej wybranej grupy. Gdyby nie ta pierwsza lojalność nie było by dzisiaj wolnej Polski. Dzięki temu, że byli ludzie w zniewolonej Polsce tacy jak Pan Profesor Bartoszewski, którzy mówili „nie” niesprawiedliwości, relatywizmowi itp. nie mógł bym pisać dzisiaj w tym miejscu. Czasami trzeba być nielojalnym by nie dać się zniewolić.
    To takie moje bardzo subiektywne refleksje.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. ondrusz

    Spotkałem się kiedyś ze stanowiskiem: „łatwiej się dostosować wszystkim do jednego niż jednemu do wszystkich” – zatem lojalność wobec grupy, czy lojalność grupy?

  3. Ela

    „Lojalność nigdy nie może być nałożona przez siłę, strach, niepewność lub zastraszanie. Jest to wybór, który tylko silne charaktery mają odwagę podjąć.” (Paulo Coelho)
    Jak dowodzi historia lojalność wobec grupy czasami może kolidować z lojalnością wobec siebie i swoich poglądów, wartości, zasad…
    Lojalność wobec grupy – tak, ale gdy nie narusza to moich przekonań.
    Uważam, że z lojalnością wiąże się także odwaga do sprzeciwu wobec niesprawiedliwości, nieuczciwości – czyli ogólnie pojętego zła. Lojalność jako rzeczywista lojalność, która nijak się ma do tzw. klakierstwa.

dodaj komentarz