Silne kobiety Kościoła

Niedawno dostałem od przyjaciela zakładkę do książki, która promuje niemiecką wystawę o kobietach związaną z Reformacją. Jest tam zapisane zdanie: „Keine Reformationen ohne starke Frauen – Nie byłoby Reformacji bez silnych kobiet.” Pomyślałem sobie, że to przecież takie oczywiste, choć rzadko jesteśmy tego świadomi.

Właściwie, gdyby głębiej się zastanowić to rozpatrywanie dziejów ludzkości poprzez dokonywanie podziału ze względu na płeć nie ma sensu. To trochę tak, jakby twierdzić, że mecz piłkarski wygrali tylko napastnicy, bo strzelili kilka goli, a bramkarz i obrońcy nie mieli udziału w sukcesie. Albo odwrotnie, za przegraną odpowiada bramkarz i obrońcy, a zawodnicy formacji ataku i pomocy nie ponoszą winy. Interesujący się sportem wiedzą, że wszyscy zawodnicy wraz ze sztabem trenerskim odpowiedzialni są za porażkę albo mają udział w sukcesie.

Gdzieś głęboko we mnie zakorzeniony jest bunt przeciw tworzeniu takich podziałów. Absolutnie nie twierdzę, że nie różnimy się pod względem budowy, płci, czy ról społecznych. Owszem nawet bardzo się różnimy, ale w każdym dziele mamy wspólny udział.

Nie wiem jak to jest w innych Kościołach, ale w naszym mamy odważne, światłe i mądre kobiety, które wywierają duży wpływ na życie społeczności wierzących.

W każdej parafii możemy spotkać kobiety, które swoim zaangażowaniem, swoją pracą odciskają niezatarte piętno. Zbory nie istniałyby bez ich służby.

Prawie za każdym duchownym stoi mądra, oddana pastorowa, która nie tylko go wspiera, ale często podejmuje się zadań logistycznych, organizacyjnych i wielu, wielu innych.

Myślę, że zamiast koncentrować się na podziałach, powinniśmy koncentrować się na tym, aby wspólnie tworzyć coś dobrego.

I na koniec chciałbym podkreślić to, co najważniejsze. Odnoszę wrażenie, że największym problemem jest brak szacunku dla drugiej osoby. Czytając Nowy Testament często trafiam na fragmenty, które mówią o miłości bliźniego, o służeniu jedni drugim. Nigdzie nie znalazłem twierdzenia, że jedni są ważniejsi od drugich. Nigdzie nie przeczytałem, że mężczyźni są ważniejsi od kobiet. Gdy więc dziś usłyszałem, że jeden z nowo wybranych europosłów twierdzi, że „bicie żony jest dopuszczalne, niejednej żonie taka reakcja pomogłaby wrócić na ziemię”, pomyślałem, że tego typu postawa zawiera w sobie dużo pychy i głupoty. Dlatego powinniśmy głośno ją napiętnować i jednocześnie zwracać uwagę na znaczenie, rolę i godność kobiet.

Bez silnych kobiet nie byłoby nie tylko Reformacji, ale także naszej współczesnej Europy. Zresztą tak samo, jak bez silnych mężczyzn. W Kościele Chrystusa jest miejsce dla każdego niezależnie od płci, stanu majątku, wykształcenia. Są w nim tylko usprawiedliwieni grzesznicy.

dodaj komentarz