Kobieta prymasem Szwecji

W miniony weekend brałem udział w uroczystości wprowadzenia w urząd nowego Prymasa Szwecji abp Antje Jackelen. W sobotę uroczystości związane były z przejściem w stan spoczynku poprzednika, abpa Andersa Wejryda, a w niedzielę miało miejsce uroczyste nabożeństwo, które zakończył wspólny piknik dla 1500 osób wokół katedry.

Oczywiście nie zabrakło pary królewskiej i wielu innych dostojników. Wszystko było perfekcyjnie zorganizowane, aż chciałoby się powiedzieć: „z niemiecką precyzją i hiszpańskim temperamentem”, choć miałem wrażenie, że szwedzka precyzja przerastała tą niemiecką. Na pewno też nie było hiszpańskiego temperamentu, raczej wszystko odbywało się z dużą dozą spokoju, opanowania i nigdzie nie było widać jakichś nerwowych ruchów. Wszystko funkcjonowało jak w szwajcarskim zegarku.
Gdy wróciłem do Polski i zabierałem się do opisania tego wydarzeniu na blogu towarzyszyło mi jednak uczucie, że coś jest nie na swoim miejscu. Potrzebowałem trochę czasu, aby odkryć źródło mojego niepokoju.
Zdawałem kilku osobom relację z wizyty w Skandynawii. Wszyscy byli bardzo ciekawi tego jak wyglądało wprowadzenie pierwszej kobiety w urząd arcybiskupa Szwecji. W Polsce był to bardzo ciekawy temat.  Pierwsze informacje ukazały się na stronach ekumenizm.pl a następnie Gazeta Wyborcza szeroko informowała o wyborze Antje Jackeln, gdzie ostatnio ukazał się z nią obszerny wywiad.
I wreszcie odkryłem w czym leży problem. Z naszego punktu widzenia wybór kobiety na zaszczytny urząd zwierzchnika wielkiego Kościoła jest niezwykłym wydarzeniem. Podejrzewam, że dla wielu Polaków nie do zaakceptowania. Dla innych wspaniałym sukcesem w dążeniu do równości płci, który warto nagłaśniać. Wszyscy więc uważają, że w samej uroczystości ten wątek powinien być bardzo mocno akcentowany. Chyba podświadomie sam tego oczekiwałem. Tymczasem brałem udział w pięknej uroczystości, w której nowy arcybiskup obejmował urząd. Może i dla niektórych Szwedów ma znaczenie, że jest nim kobieta, ale odnosiłem wrażenie, że dla większości jest to zupełnie obojętne. Po prostu cieszyli się z faktu objęcia urzędu przez nowego biskupa, a płeć tegoż nie miała znaczenia. Ta obojętność Szwedów co do tego, że to kobieta jest u steru Kościoła jest dla nas, niezależnie od poglądów, nieco denerwująca.

(Relację znajdziecie na stronie www.luter2017.pl )

komentarze

  1. Paweł

    A co na to Pismo święte? Co na to czasy ojców Kościoła i cała Tradycja? Czemu Luter nie ordynował Katarzyny, ostatecznie predyspozycje miała, bo zakonnicą była. To nie ma nic wspólnego z Chrystusem i Kościołem !

  2. WaldemarPoczkaj

    jestem za rownouprawnieniem.koscioly protestanckie ida dobra droga popieram rowniex cenie Biskupa Samca za odwazny i dobry artykul.w sprawie osob homoseksualnych chetnie bym spotkal sie na konstruktywna rozmowe

  3. Wojtek

    „Dla innych wspaniałym sukcesem w dążeniu do równości płci, który warto nagłaśniać.”

    Pytanie, czy o to właściwie chodzi w chrześcijaństwie? W promowaniu ideologii feminizmu? Bóg stworzył nas jako mężczyznę i kobietę, jesteśmy różni i różne są dla nas role w Bożym planie. Biblia wyraźnie mówi o tym, że biskup powinien być mężem jednej żony (1 Tm 3:2).

    Część Kościołów (jak np. wymieniony Kościół Szwecji) wprowadziło tzw. kapłaństwo kobiet, mając nadzieję, że może to przyciągnie wiernych, ale efekt był zupełnie odwrotny – zapoczątkowało to ich exodus. Dziś do Kościoła Szwecji chodzi jedynie garstka ludzi – czy tego samego chce biskup w Polsce?

    Jeżeli ktoś chodzi do Kościoła, nie szuka w nim liberalizmu, ale wierności Bożemu słowu i – przede wszystkim – realnej obecności Jezusa Chrystusa.

  4. Daria Stolarska

    Dla mnie płeć osoby duchownej jest podobnie obojętna, jak dla Szwedów. Na urzędy kościelne, czy ogólnie – do służby na dowolnym stopniu ludzie powinni być dopuszczani ze względu na wiedzę, cechy charakteru i owoce swojego życia i pracy. Duchowny, zwłaszcza w stroju liturgicznym, ma dla mnie płeć obojętną.

  5. BWK

    a jednak chyba zależnie od poglądów, bo mnie – jako zwolenniczki pełnej ordynacji kobiet i generalnego równouprawnienia płci – jakoś w ogóle nie denerwuje; raczej krzepi i tylko pokazuje, że w pewnych kwestiach długa droga przed nami

  6. Jakub

    ,,Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. ”
    1 Tm 2:12
    Dla Pawła widać miało znaczenie.

  7. Leszek Orawski

    A dla mnie nie budzi żadnych kontrowersji fakt, że Biskupem Szwecji została kobieta. Bo jaki to może mieć znaczenie? O wiele istotniejsze jest to, żeby kobieta, która by została namaszczona na urząd Biskupi była osobą prostolinijną, odpowiedzialną, honorową biorąca odpowiedzialność za swoje czyny i słowa, dobrym organizatorem oraz co jest podstawą urzędu Biskupa by było pomocna i usłużna swoim podwładnym i wiernym. Taki powinien być Biskup w moim mniemaniu, a czy jest to mężczyzna (jak to jest np. w Polsce) czy kobieta (jak to obecnie jest w Szwecji), jakie to ma znaczenie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  8. Jakub

    Księże biskupie, w tym ,,wielkim kościele” regularnie na nabożeństwa chodzi parę procent ludzi.Jednak ciekawi mnie,co powiedziałby Paweł na kobietę-biskupa…..

  9. Piotrek

    A potwierdzeniem tego, że dla nas niezmiernie istotną rolę pełni płeć prymasa jest dyskusja na facebooku… 🙂

dodaj komentarz